Joga twarzy - lepsza niż kremy przeciwzmarszczkowe, botoks, zastrzyki z kolagenu i ingerencje chirurgiczne.
Czy joga odmładza? Zdecydowanie tak! Relaks, odpowiednio dobrany oddech, asany, ćwiczenia twarzy, automasaż i odpowiednia dieta mogą odjąć od metryki nawet 10 lat.

Nie wierzysz w odmładzającą moc jogi? Ona naprawdę tak działa, jeśli ćwiczymy ją regularnie. Joga jest naturalnym sposobem, który pomaga nam wyglądać i czuć się lepiej. Dzięki temu jest skuteczną i konieczną alternatywą dla panującej wszechobecnie presji  botoksu.

Joga dla twarzy to holistyczny system technik czerpiących z jogi i ajurwedy, które przywracają skórze blask, poprawiają koloryt cery, przyśpieszają eliminację toksyn, wygładzają zmarszczki już istniejące i oddalają w czasie pojawianie się kolejnych.

Wystarczy  już trzy miesiące sprawdzonych  przez wieki ćwiczeń by zobaczyć, poczuć skutki jogi. Nasza twarz ma ponad 50 a  dokładnie 54 mięśnie.
Warto je uruchomić, warto odbudować te, które zanikają.
Sam  wiesz, słyszałaś o tzw. ”kamiennej twarzy", "masce", "rozlanej twarzy", twarzy bez emocji i twarzy bez wyrazu, twarzy  radosnej, pogodnej i  też twarzy  zlej. Są ludzie, którzy zupełnie nieświadomie rzeźbią sobie twarz w bardzo zły sposób. Joga twarzy to koryguje, pozwoli uniknąć fatalnych konsekwencji złej mimiki i przedwczesnego starzenia.
 
Ciągle słyszymy o domowych sposobach nawilżania, maseczkach i innych zabiegach pielęgnacyjnych, mogących dać subtelne korzyści, które w efekcie przynoszą jednak rozczarowanie. Czterdziestoletnia Annelise,  kobieta o twarzy dwudziestolatki, mówi, że ludzie zawsze wpatrują się w jej twarz, analizując dowód na to, że jej metoda naprawdę działa.
„Po dwóch, góra trzech miesiącach ludzie uczęszczający na moje zajęcia obserwują znaczną poprawę kolorytu skóry i zmniejszenie zmarszczek. Najbardziej satysfakcjonujące jest to, że wszyscy odchodzą pewni siebie i naprawdę zadowoleni z efektów”. Annelise twierdzi, że ci, którzy kontynuują ćwiczenia, po sześciu miesiącach obserwują, że skóra staje się bardziej napięta, zaś po roku wyglądają jak po kosztownym liftingu twarzy. Efekty są dużo lepsze niż przy większości operacji plastycznych, po których ludzie nie wyglądają niestety jak młodsi o 10-15 lat, a raczej jak manekiny z muzeum figur woskowych.
Annelise posługuje się malarską analogią: „Ponieważ joga jest treningiem umysłu, ciała i ducha – wydobywa piękno z naszego wnętrza. Najpierw należy jednak uwolnić napięcie i oczyścić ciało – płótno, na którym chcemy malować. Nie można malować obrazu na płótnie pełnym już rysunków”.
Praktykowana od wieków joga ma przewagę nad nowoczesnymi zabiegami i kulturą Zachodu.
„Jeśli patrzymy na kondycję naszego ciała jedynie z naukowego, fizjologicznego punktu widzenia – nie uwzględniamy roli emocji. Twarz jest odbiciem naszej duszy, częścią ciała najbardziej od nich uzależnioną, z której można odczytać, jacy jesteśmy. Nauczyliśmy się kontrolować nasze ciała, jednak twarz traktujemy jak coś niezależnego. Natomiast nie ma żadnego powodu, przez który nie moglibyśmy trenować twarzy tak jak innych części ciała”.